BITWA O PRAWDĘ, BITWA O PAMIĘĆ
13 grudnia tego roku obchodziliśmy trzydziestą rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Rocznicę ważną nie tylko z powodu mijających dziesięcioleci, ale również toczącej się debaty dotyczącej zasadności jego wprowadzenia.
14 grudnia obejrzeliśmy film „Towarzysz generał”, wyemitowany w naszej szkole dzięki uprzejmej zgodzie p. Grzegorza Brauna. Film poświęcony jest głównej postaci stanu wojennego – towarzyszowi Jaruzelskiemu. Ukazuje zawrotną karierę „bohatera”, komentowaną przez historyków badających najnowszą historię Polski. Kariera Wojciecha Jaruzelskiego to połączenie komunistycznego oportunizmu i współpracy z radzieckimi służbami. Historycy badający biografię towarzysza generała potwierdzają niebywałe zaufanie władz Związku Radzieckiego do ideologicznych przekonań Jaruzelskiego. Tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego w grudniu 1981 roku Jaruzelski posiadał w swoich rękach władzę nieograniczoną, o jakiej mogli pomarzyć inni dyktatorzy. Był jednocześnie naczelnym dowódcą sił zbrojnych PRL, pierwszym sekretarzem partii komunistycznej (PZPR), jak również przewodniczącym Rady Państwa. Władza Jaruzelskiego dotyczyła polityki zagranicznej, polityki wewnętrznej, armii i gospodarki PRL.
Część polskiego społeczeństwa w dalszym ciągu hołduje iluzji konieczności wprowadzenia stanu wojennego w 1981 roku. Stan wojenny miał podobno uchronić kraj przed interwencją ze strony Związku Radzickiego. Gdyby doszło do interwencji, „Polska spłynęłaby krwią”. Generał jest według tej opinii tragicznym bohaterem. Salon utworzony pod koniec lat 80 XX w. sporo sił włożył w podtrzymywanie takiego wizerunku towarzysza Jaruzelskiego. Dziś jednak już tylko ignoranci albo politycy mogą w to wierzyć.
Po wyświetlonym filmie mieliśmy okazję spotkać się z historykiem badającym okoliczności wprowadzenia stanu wojennego – prof. Bogdanem Musiałem. W trakcie spotkania kilkakrotnie słyszeliśmy z ust historyka optymistyczne słowa, że prawda zwycięży, prawda historyczna jest jedna, prawda to nie propaganda. Historycy pomimo niszczenia archiwów są w stanie powiedzieć bardzo dużo o okolicznościach wprowadzenia stanu wojennego i jego skutkach. Wiemy ponad wszelką wątpliwość, iż nie było planów wkroczenia Armii Radzieckiej do Polski w 1981 roku. Wiemy, że odpowiednich rozkazów nie otrzymały jednostki radzieckie stacjonujące w Polsce. Wiemy również, że plany wprowadzenia stanu wojennego Jaruzelski konsultował z generałami radzieckimi na wiele miesięcy przed grudniem '81. Prof. Musiał zwracał uwagę, że radzieckie władze zależne były od skomplikowanej sytuacji międzynarodowej. Badania w archiwach moskiewskich wskazują jednoznacznie na świadomość Breżniewa, Andropowa i innych komunistów, że Moskwy nie stać na interwencję nad Wisłą, zwłaszcza na okupację Polski. „Kontrrewolucję” Solidarności Polacy powinni zdusić swoimi rękami, przy pomocy lojalnych towarzyszy, zdaniem przywódców sowieckich.
Ważnym elementem poruszonym przez wybitnego historyka, badacza najnowszej historii Polski, była strategia komunistów, dążących do osłabienia wewnętrznej siły Solidarności. Praktycznie od listopada 1980 roku dążono do wyeliminowania tzw. solidarnościowych „ekstremistów” i podarowania władzy tzw. „zdrowemu nurtowi”, skłonnemu do współpracy z komunistami. Problem ten jest aktualny do dziś w debacie społecznej, toczonej np. w programach Jana Pospieszalskiego. Prof. Musiał wskazywał na wywiady udzielane w latach osiemdziesiątych prasie zachodnioniemieckiej przez niektórych liderów Solidarności, w których wprost artykułowali swoje poglądy na temat charakteru opozycji i politycznych planów Solidarności, bliskich idei dogadania się z drugą stroną.
W trakcie tegorocznych obchodów podkreślano często tragizm wydarzeń z 1981 roku i zarazem niepodległość odzyskaną w 1989 roku. Jako głos młodego pokolenia, które może cieszyć się swobodą i wolnością, które nie musi obawiać się sytuacji internowania lub zatrzymania na czas nieokreślony („na czas obowiązywania stanu wojennego”) za to, że „istnieje uzasadnione podejrzenie”, mamy pełną świadomość, że nasze bezpieczeństwo i przyszłość zawdzięczamy przede wszystkim gdańskim stoczniowcom, górnikom kopalni „Wujek”, uczciwym działaczom Solidarności, KPN, Solidarności Walczącej i całej opozycji antykomunistycznej. Niczego nie zawdzięczamy towarzyszowi Jaruzelskiemu.
(rlm)




