Komunistyczna szkoła
Komunistyczna szkoła
Komunistyczne pojęcie wychowania i edukacji jest skażone podstawowym dogmatem ateizmu – zastąpić Boga człowiekiem. Nowy socjalistyczny człowiek miał być powołany do przezwyciężenia wszystkich religijnych przesądów, dzięki czemu miała ziścić się pełnia jego człowieczeństwa. Wyzwolony z pęt nauki o grzechu pierworodnym i jego skutkach dla stanu natury ludzkiej, miał stać się w swoim mniemaniu wolny i zdolny do autentycznej samorealizacji. Jednak komunistyczna nauka, pełna wewnętrznych sprzeczności, nie jest zdolna zaakceptować pojęcie wolności. Ze względu na swój ateistyczny światopogląd, wyrastający z deterministycznego założenia (ekonomicznego, czy biologicznego), „ukierunkowującego” ludzkie działanie, wyklucza wszelką swobodę, co potrafi dostrzec każdy przeciętnie wykształcony człowiek.
Społeczeństwo, patrząc z komunistycznej perspektywy, miało być predestynowane do postępowego rozwoju od prymitywnych form życia do osiągnięcia stanu materialnego raju na ziemi, w którym ziścić miały się internacjonalistyczne ideały komunizmu. Marzono o likwidacji narodów, zaniku państw, rodziny i własności prywatnej, która zastąpiona miała być przez wspólnotowość posiadania i używania wszystkiego przez wszystkich w pacyfistycznej i egalitarnej harmonii. Miliony pomordowanych ofiar komunistycznej ideologii stanowiły zdaniem komunistów jedynie drugorzędne, aczkolwiek konieczne konsekwencje marszu po wyboistej drodze postępu. Kto znalazł się w poprzek tej drogi, utracił prawo do istnienia, ponieważ prawo nie wywodzi się z przyrodzonej godności człowieka jako Bożego stworzenia, ale z autonomicznego sądu społeczeństwa, uosabianego przez komunistyczne państwo. W osiągnięciu stanu społeczeństwa bezklasowego, tego wątpliwego „dobrodziejstwa”, miała pomagać komunistyczna szkoła.
Szkoła w systemie komunistycznym posiadała charakter formacyjny. Co prawda od niepamiętnych czasów służy do tego, by ukierunkować poznanie młodego pokolenia, przez co posiada fundamentalne znaczenie w kształtowaniu ludzkiej osobowości. Kiedy jednak znajdzie się w rękach osób dalekich od obiektywizmu i krytycznego myślenia, w posiadaniu ludzi pragnących narzucić swoje ideologiczne postrzeganie rzeczywistości, staje się niebezpiecznym miejscem dla duszy człowieka. Jest to przykład szkoły komunistycznej. Obowiązującej ideologii marksizmu-leninizmu podporządkowane zostały wszystkie aspekty życia ludzkiego. Przejawy indywidualnego krytycznego myślenia wzbudzały u czujnych komunistycznych nauczycieli podejrzenie o zły wpływ rodziców, skażonych burżuazyjnymi przesądami. Jednak paradoksalnie komunistyczny system oświatowy nie służył tyle przekonywaniu i utwierdzaniu w poglądach samych komunistów i ich pociech, ale przede wszystkim kształtowaniu tych dzieci, które pochodziły z niekomunistycznych rodzin. Warto przypomnieć, że szkoła w porządku naturalnym jest instytucją tylko wspomagającą wysiłki wychowawcze rodziny. Jest pomocnikiem rodziców w dziele formowania potomstwa. W komunistycznym totalitaryzmie obie instytucje zostały postawione w opozycji jako konkurencyjne. Przypomnieć można skrajny przykład Pawki Morozowa, który w komunistycznej tresurze doszedł tak daleko, że zadenuncjował swoich rodziców jako wrogów komunistycznego reżimu.
Projekt konstruowania nowego człowieka wymagał wskazania całkowicie nowego początku. Z przeszłości wybierano tylko to, co zdaniem komunistów przyspieszało demontaż wstecznych systemów i powodowało zwycięstwo socjalizmu. Wszystko, co zalatywało religijnością, było systematycznie rugowane ze szkoły w oparciu o „rewelacje” postępowej sowieckiej nauki. Wyłuskiwano z historii narodowych tylko te osoby i wydarzenia, te poglądy i procesy, które świadczyły o walce przeciw Kościołowi, tradycji, własności prywatnej i sprzeciwie wobec naturalnych autorytetów społecznych. Postrzeganie świata i jego praw było dogłębnie materialistyczne i podlegało dogmatowi ewolucjonistycznemu. Mimo tego wychowanie w szkole oparto na stałym i niezmiennym tzw. systemie moralności socjalistycznej i kodeksie budowniczego komunizmu, co jest jeszcze jednym dowodem istnienia wielu wewnętrznych sprzeczności w obrębie komunistycznej ideologii. Jest to proste do wyjaśnienia. Jeśli moralność nie ma być czczym frazesem, musi wyrastać z wiedzy o stanie natury ludzkiej i być metakulturowa i metahistoryczna, a więc niezmienna. W przeciwnym razie jest niczym innym jak tylko doraźnym działaniem wymuszonym siłą. Komunistyczne rojenia o moralności paradoksalnie nie podlegały żadnemu ewolucyjnemu rozwojowi, były stałe jak granit, o który rozbił sobie głowę niejeden krytyczny myśliciel. Komunistyczni rządcy najlepiej zdawali sobie sprawę z tego, że bez „moralności” społeczeństwo skazane jest na osunięcie się w przepaść nihilizmu, który nie motywuje do budowy lepszego jutra. W celu zwiększenia mobilizacji społecznej w trakcie budowy socjalizmu i spotęgowaniu wrażenia zbliżającego się nieuchronnie konfliktu ze zgniłym światem zachodnim należało koniecznie skonstruować własną moralność. Przybierała ona groteskowe oblicze. „Czym więcej stali wyprodukujemy, tym bardziej Zachód pognębimy!” „Im więcej będziemy mieli sukcesów budowlanych, osiągnięć w gospodarce centralnie planowanej, na polu nauki, w sporcie, tym bardziej słabnąć będzie wola imperialistów do zaatakowania „miłującego pokój obozu socjalistycznego”. Ze szkoły, której podstawowy cel spoczywa w przedstawianiu prawdy o świecie, człowieku i celu jego życia, uczyniono narzędzie do realizacji politycznych celów partii komunistycznej. Wykształcenie, którego nie dało się wykorzystać efektywnie w sytuacji konfliktu z kapitalizmem, zostało wyeliminowane z procesu dydaktycznego i wychowania.
W komunistycznej pedagogice doprowadzono do końca proces zapoczątkowany w jeszcze renesansie, a od oświecenia traktowany jako podstawowy i jedyny cel edukacji, w którym wychowanie posiada cel utylitarny. Ograniczano go do osiągnięcia w przyszłości materialnego powodzenia jednostki i postępowego rozwoju całej społeczności.
Oczywistością jest jednak, że greckie pojęcie schólé nie ogranicza się tylko do kwestii materialnego powodzenia w świecie, ale wiąże się z nim również szukanie odpowiedzi na pytania o prawdę, dobro, piękno i inne rzekomo „bezużyteczne” problemy naszego istnienia.
Komunistyczny system oświatowy dawał wyraźne uprzywilejowanie kolektywnemu wychowaniu przed wychowaniem indywidualnym. Dlatego zakazano całkowicie w komunistycznej edukacji tzw. preceptorskiego, domowego nauczania. Przyczyna takiego działania była prosta – system oświatowy miał mieć całkowitą kontrolę nad tym, czego się dzieci uczy, co myślą i jak postępują, a w sytuacji nauczania poza systemem państwowym sytuacja wymykała się spod kontroli. Mimo wszystko nie udało się komunistom całkowicie zniszczyć form nauczania domowego. Takie szczątkowe formy nauki prowadzonej przez rodziców, dziadków lub krewnych przetrwały w nieświadomym, a odbywającym się po przyjściu ze szkoły do domu „prostowaniu” wiadomości szkolnych (np. z historii). Cały system komunistyczny, nie tylko system szkolny, opierał się na wymuszaniu lojalności społeczeństwa i powodował konieczną dwulicowość. Dzieci w szkole recytowały wierszyki o małym Leninie na sankach, rysowały „Aurorę” lub fabryki ochraniane przez milicjantów, uczyły się, jak sprawnie ukryć się przed wybuchem bomby atomowej i uczestniczyły w pierwszomajowych pochodach. Natomiast w domu przeklinało się komunizm i słuchało „reakcyjnych rozgłośni radiowych”.
Tematyka roli szkoły w systemie komunistycznym nie jest tylko zagadnieniem historycznym, zakończonym uspokajającą konstatacją – „mamy to już za sobą”. Liberalnie pojmowane szkolnictwo reklamuje nam się jako obiektywne i neutralne światopoglądowo. Jednak jednocześnie tworzy swój poprawny politycznie kodeks i swoje dogmaty, których za żadne skarby nie wolno podważać. W społecznościach umierającej wiary i zanikającej religijności tworzy się przestrzeń dla nowych pseudoreligii, które starają się wzbudzić zapał wśród młodzieży do walki o nowe ideały. Czy będzie to bój o multikulturowe społeczeństwa? Eurokrację? Ekologię z kultem Matki Ziemi? Dyktaturę mniejszości? Nowoczesne formy „rodziny”? Czy zdobędą te pseudoreligie swoich „wyznawców”? To możemy tylko przypuszczać. Stary komunizm padł, a wraz z nim cała marksistowsko-leninowska pedagogika. Dopóki jednak będą na świecie istniały totalitarne ideologie, będzie istniało zagrożenie, że instytucja szkoły służyć będzie do tworzenia „nowego ładu” w sercach i myślach młodych ludzi. Dlatego rozważania na temat komunizmu i jego propagandy aktualne są również obecnie.
Kontakt
Gimnazjum i Liceum
im. św. Tomasza z Akwinu
05-420 Józefów
ul. Piotra Skargi 13
tel: 022-465-54-04
fax: 022-465-54-05
e-mail: sekretariat@akwinata.edu.pl






