logo

Czwartek, 11 marca 2010

O potrzebie czytania literatury staropolskiej PDF Drukuj Email

 

Okres staropolski to dla wielu z nas epoka bliska z racji światopoglądu. Teocentryczne średniowiecze, humanistyczny, lecz przecież nie ateistyczny renesans ze swoim kontrreformacyjnym schyłkiem, pełen dramatycznej, wewnętrznej walki człowieka z „szatanem, światem i ciałem” barok – oto świat miniony, ale nie umarły. Pozostał on w sercach tych, którzy przyjmują go za swój, literaturoznawców, pisarzy godnych miana klasyków i zwyczajnych ludzi, starających się o przeniesienie dawnych ideałów do swojego życia.

 

Chęć prowadzenia życia zgodnego z nimi to oznaka wielkiego szacunku i zaufania do naszych przodków. Ich uporządkowany żywot i świadomość celu, do którego wszyscy dążymy, dzisiaj może być wzorcem dla nas, często nie potrafiących oddzielić tego, co ważne, od rzeczy zbędnych.

 

Ponad tysiąc lat europejskiej cywilizacji przejętej od Hellenów i Rzymian i opartej na kulturze chrześcijańskiej bez ustanku trwa w naszym „postmodernistycznym”, jak nazywają go niektórzy, wieku. Z tego względu – ciągłego oddziaływania chlubnej przeszłości – nie należy zbytnio przejmować się współczesną terminologią. Średniowiecze z wszechobecną i wszędzie manifestowaną miłością do Boga, renesans z człowiekiem na czele, ale z człowiekiem, który nie utracił swego miejsca w universum, barok z rozpaczliwymi próbami ratowania ludzkiej kondycji – nie odeszły w niepamięć, żyją w swych wiernych naśladowcach i miłośnikach.

 

Świat zawarty w literaturze owych wieków powinien być dla nas wzorcem postępowania, według którego będziemy dokonywać życiowych wyborów. Obrazy idealnego władcy chrześcijańskiego czy też postawa dobrowolnego umartwienia i rezygnacji z pustych przyjemności są obecne w średniowiecznych kronikach Galla Anonima i bł. Wincentego Kadłubka oraz w licznych utworach poetyckich. Głębokie teologicznie modlitwy, z Bogurodzicą na czele, przypominają nam o celu naszego „zbożnego pobytu”. Pasyjne lamenty pomagają lepiej przygotować się do Wielkiej Nocy i wzbudzają żal za grzechy działające przecież jak kolejne gwoździe do krzyża Pana Jezusa Chrystusa. Sugestywne oddziaływanie dramatów liturgicznych, moralitetów i misteriów wówczas pozwalały pogłębić wiarę widzów, a i dzisiaj sztuki dramatyczne, już w formie jasełek, pełnią podobną rolę – stąd duża ich rola w naszej szkole. Utwory poetyckie Jana Kochanowskiego i innych twórców renesansu i baroku formują Polaka-obywatela. Kazania o. Piotra Skargi SI spełniają podobną rolę, ale ich wielkość widać zwłaszcza w sferze religijnej; po dziś dzień lektura Kazań przygodnych i pozostałych wywiera ogromny wpływ na sposób myślenia każdego, kto da się wciągnąć w bogaty duchowo świat jednego z pierwszych polskich ojców jezuitów. Pisma barokowych poetów-żołnierzy rozwijają poszanowanie ojczyzny i patriotyzm prowadzący aż do gotowości złożenia dla niej ofiary z własnego życia – ofiary aprobowanej i błogosławionej przez Boga. Poezje Mikołaja Sępa Szarzyńskiego dopełniają średniowieczny obraz duszy nękanej przez szatana, z którym walka jest obowiązkiem każdego członka Kościoła Wojującego. Wiele można by jeszcze przywołać przykładów staropolskich utworów literackich, które do dzisiaj mogą wpływać na każdego, kto zada sobie trud ich poznania.


Ogrom tekstów o świeckim charakterze ma duże walory poznawcze dla historyka. Dzięki literaturze wiemy więcej o minionych wydarzeniach. Nie do przecenienia jest także rola okresu staropolskiego we wzbudzaniu poszanowania dla języka polskiego. Podobnie jak zetknięcie się z wielką sztuką zostawia ślad w psychice jej odbiorcy, tak i obcowanie z najstarszymi zabytkami polszczyzny nie pozostaje bez wpływu na świadomość językową czytelnika. Psuć jego czystość może tylko ten, kto nie zobaczył i nie docenił piękna mowy twórców literackiej polszczyzny.

 

To wszystko sprawia, że z tego świata minionego-nieumarłego człowiek dzisiejszy powinien brać przykład. Nie każdy niestety ma możność zapoznawania się z ówczesną literaturą, raczej trudno dostępną i mało popularną, bo niełatwą przecież w odbiorze, pełną archaizmów, pisaną stylem dziś nieprzyswajalnym dla większości społeczeństwa. Tym bardziej trzeba doceniać fakt, że w szkole uczniowie mogą zapoznawać się z chwalebną twórczością naszych przodków. I chociaż czytanie tekstów staropolskich może sprawiać problemy – nie trzeba się zniechęcać; wystarczy pamiętać o głębi tej literatury i świadomości jej twórców, aby wynieść z lektury bardzo wiele.


 

W końcu nie można nazywać się patriotą i nie znać kultury minionych wieków swej ojczyzny. Płytkie i nietrwałe są uczucia nie mające podstaw i zakorzenienia w przeszłości, nie zgłębiające tejże przeszłości, traktujące ją obojętnie. To staropolszczyzna pokazuje nam, jak należy kochać ojczyznę, a jest nią w równym stopniu państwo polskie, jak i średniowieczna Europa uniwersalna. Universum średniowiecznego świata wywodzi się ze sfery sakralnej i do zbawienia prowadzi. Jedna katolicka Europa pod mieczem papieża i podległym mu mieczem cesarza jako gwaranta niezawisłości kontynentu i państw na nim leżących jest naszą świętą ojczyzną. Poznając zatem rodzimą literaturę (także tę opartą na łacińskich i zachodnich wzorcach), zagłębiamy się w średniowiecznym sacrum, a to bez korzyści dla naszych dusz nie pozostanie.

 

W naszej szkole staropolszczyzna żyje. Podczas zajęć w gimnazjum i zwłaszcza liceum uczniowie poznają początki języka polskiego, od pierwszych, nieśmiałych prób jego wykorzystywania poprzez zapis słów i zdań polskich w tekstach łacińskich do tekstów tworzonych w całości w mowie mieszkańców ziem piastowskich. Uczą się czytać dawne, nieskodyfikowane jeszcze jednolitą ortografią teksty (a wziąwszy pod uwagę różnorodność językową poszczególnych dzielnic Polski ówczesnej, musimy docenić trud współczesnej młodzieży w to włożony), rozpoznawać procesy zachodzące w polszczyźnie na przestrzeni wieków i dostrzegać ciągłość rozwoju języka. W przypadku młodszych uczniów, zgodnie ze szkolną zasadą stopniowania trudności, większą rolę przywiązujemy do zajęć praktycznych, a więc do odgrywanych przez nich na scenie tekstów dramatycznych – tu ponownie przywołać można jasełka, które idealnie nadają się do zaznajamiania młodzieży z polszczyzną minionych wieków. Wszak tylko świadomie posługujący się językiem swoich przodków człowiek, tylko człowiek rozumiejący problemy żywej, ciągle rozwijającej się mowy, potrafiący wytłumaczyć, dlaczego język polski XXI wieku wygląda tak, a nie inaczej – w rezultacie będzie umiał dostrzec współczesne zmiany, które są niezbędne i historycznie uzasadnione, natomiast nie dopuści do wprowadzenia do języka zmian niepotrzebnych, opartych na nierodzimych kierunkach jego rozwoju. Krótko mówiąc – tylko człowiek wykształcony językowo będzie mówił po polsku w czasach, w których wielu nie rozumie sensu dbania o czystość swojej mowy, także jej pisanej odmiany.


 

Również czytanie tekstów średniowiecza, renesansu i baroku ma swoje uzasadnienie, poza wielką funkcją kreowania w młodych ludziach chrześcijańskiego światopoglądu. Otóż tworzy ono Polaków. Wykształceni na pierwszym, nieformalnym polskim hymnie – Bogurodzicy, hagiograficznych tekstach ojca Piotra Skargi SI, jego kazaniach, które wskazują drogę do ojczyzny niebieskiej – ale każą też miłować tę ziemską, Polskę, na klasycyzującej literaturze twórcy polskiego języka literackiego, Jana z Czarnolasu – nie będą obojętni wobec spraw Polski dzisiejszej. Ujrzawszy wielki pęd do wiedzy średniowiecznych, a zwłaszcza renesansowych żaków – wezmą z nich przykład, rozumiejąc, iż wykształceni odnowią swój kraj. Podbudowani kronikarskimi przykładami naszych dzielnych władców i ich wasalów – będą umieli Polskę kochać i w razie potrzeby za nią umierać. Wyuczywszy się dawnego porządku świata, w którym każdy ma swoje miejsce – zrozumieją, że równość jest oświeceniowym wytworem rewolucji, nie mającym swego odbicia w katolicyzmie. Zobaczą renesansowe dążenie do życia uporządkowanego, spokojnego, zgodnego z prawami natury i Boga, skonfrontują je z barokową walką o dusze – i wezmą przykład, żyjąc już sami swoim dorosłym życiem, uporządkowanym spokojnym, katolickim, polskim.

 

Literatura staropolska musi być czytana. Tak przetrwa ten dawny świat i Polska. Potrzeba nauczania o twórcach i dziełach średniowiecza, renesansu i baroku jest zrozumiała dla każdego, kto ma świadomość wyższej – niż li tylko uprzyjemnianie wolnego czasu – funkcji literatury. Ludzie tamtych czasów byli w pełni świadomi kruchości ludzkiego życia i istnienia wieczności, na którą każdy zapracowuje sobie powoli, powoli... Czytajmy więc dawne kroniki, wiersze, modlitwy, dramaty i pracujmy na naszą wieczność.

 

Szymon Wilk

 

(nauczyciel języka polskiego w Gimnazjum i Liceum im. św. Tomasza z Akwinu w Józefowie)

 

 

 

Do pierwszej Matury w naszej szkole pozostało:

Linki

 


 

 

Login Form




Kontakt

Gimnazjum i Liceum

im. św. Tomasza z Akwinu 

 

05-420 Józefów

ul. Piotra Skargi 13

tel: 022-465-54-04

fax: 022-465-54-05

e-mail: sekretariat@akwinata.edu.pl

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 


Stworzone dzięki Joomla!. Designed by: Free Joomla 1.5 Template, php 4. Valid XHTML and CSS.